Blog klasy B
Blogi Polityczne
Blog > Komentarze do wpisu
Arka Gdynia, kurwa świnia

Okazuje się, że nawet ulubionej drużynie kibicuję inaczej niż prawicowcy. Wojciech Wencel we wpisie na blogu przyznaje, że od 30 lat kibicuje Arce Gdynia, chociaż nie lubi piłki nożnej.

uświadomiłem sobie, że prawdziwych kibiców łączy niechęć do piłki nożnej. Brzmi to paradoksalnie, ale tak właśnie jest. Wielkie widowiska piłkarskie, którymi każą nam się zachwycać media, prawie wcale nas nie interesują. Mamy gdzieś dryblingi Messiego, Euro 2012 i ogólnie „piękno futbolu”. Piłka nożna jako taka nas nudzi. (…) gdyby nie miłość do klubowych barw, nie widzielibyśmy w sporcie nic ciekawego.

źródłe


Wencel nie potrzebuje piłki, żeby być kibicem. On potrzebuje grupy wsparcia, drużyny bez piłkarzy, Kościoła bez boga. Wszystko, co czyni piłkę piękną, jest mu obce. Możliwe, że powodem jest kibicowanie Arce. Oglądając przez 30 lat taką drużynę, trudno dalej lubić sport. Dodał więc do tego patriotyzm, poczucie wspólnoty z kresowiakami, którym zabrano domy, bo jego drużynie zabrano stadion, a awans Arki przy okazji afery korupcyjnej przypomina mu o powstaniu III Rzeczpospolitej przy Okrągłym Stole. Kiedy twoja drużyna jest chujowa, musisz myśleć o wielu rzeczach, które odwrócą twoją uwagę od przemożnej chęci wyrwania sobie oczu.

Dla mnie to straszne, że można dodać do prostego sportu tyle pojebaństwa. Kibicowanie to nie patriotyzm, tylko krzyczenie, przeklinanie, wściekanie się, poczucie wspólnoty z milionerami, którzy nie wiedzą, że istniejesz i nie bardzo ich obchodzisz, a także – jak to ładnie ujął mój kolega -  odczuwanie dumy, kiedy w pojebanym sporcie, który uważasz za wspaniały, wygrywa banda pojebów, którzy najchętniej zarabialiby po kilka razy więcej i ruchali dziwki.



niedziela, 22 stycznia 2012, pan_opticum

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/01/22 09:23:15
Wencel mimowolnie stworzył doskonałą definicję, z jednym zastrzeżeniem: należałoby zastąpić słowa 'prawdziwych kibiców' słowami 'stadionowych bandytów'. I wszystko się będzie zgadzało.
-
2012/01/22 12:47:39
"uświadomiłem sobie, że prawdziwych kibiców łączy niechęć do piłki nożnej."

Oczywista oczywistośc, że zacytuję klasyka. Najlepiej to widac kiedy skaczą odwróceni tyłem do boiska, to co się tam dzieje w ogóle ich nie interesuje. Najważniejsze jest uczucie jakiejś plemiennej wspólnoty, sport jest tylko pretekstem do rytualnych obrzędów.

Dlatego to nie są żadni "kibice", tylko członkowie plemienia Arka Gdynia.
-
2012/01/22 12:59:19
"Robienie Poznania", to najbardziej daremny sposób na kibicowanie jaki widziałem. Dziwnym nie jest, że zrobił furorę wśród kibiców City.
Wencel sprawia wrażenie, że nawet jak obiera ziemniaki to myśli o Polsce.
-
2012/01/22 16:26:24
To nie nowina, w tych wszystkich dokumentach o kibolach jak im tylko pozwolą mówić anonimowo, w kominiarkach oczywiście, chętnie opowiadają, że dla nich nie liczy się liga piłki kopanej, ale liga kibolska czy chuligańska albo jakoś tak. Liczą się ustawki i kto kogo pobił więcej razy w ostatnim roku, mecze to tylko dodatek, efekt uboczny istnienia klubu (niech ktoś spróbowałby go rozwiązać). Wszystko jest dokładnie odwrotnie niż dla przeciętnego Kowalskiego.

Teraz zresztą to może już być obraz heroicznej przeszłości. Dzięki latom bijatyk mają dobrze wyszkolonych żołnierzy i już nie chodzi o rządzenie na dzielni, ale zorganizowaną przestępczość, dragi, wymuszenia. A tłuką się na mieście w walce o kontrolę nad terytorium, a właściwie rynkiem zbytu. Kiedyś też tak było, ale nie było to zaplanowane i przemyślane ani na taką skalę ("przyjazne" kluby współpracują ze sobą, jest podział zadań i sporych zysków).

Dlatego teksty w stylu: a niech się tłuką, im szybciej się pozabijają na tych leśnych polanach tym lepiej - to jedna z najgłupszych opinii na ten temat.

To natomiast, że prawicowa prawica mizia się z bandziorami, to już trochę za dużo na moją głowę. Niech ktoś to analizuje, dla mnie taka jest po prostu natura faszyzmu.
-
2012/01/23 00:37:08
"Dlatego teksty w stylu: a niech się tłuką, im szybciej się pozabijają na tych leśnych polanach tym lepiej - to jedna z najgłupszych opinii na ten temat."

Popularny wśród korwinoidów, zero zdziwień.

W ogóle nie rozumiem tego akapitu, w którym Wencel narzeka, że stadiony zamieniają się w "komercyjne parki rozrywki". Każdy normalny człowiek woli stadiony, na których ludzie grzecznie wcinają popcorn, a nie takie, na których giną ludzie. A taka przecież była właśnie sytuacja w Anglii - ludzie ginęli.

Wencel chce patriotycznego zaangażowania, ale pojęcia nie mam jak kibicowanie jakiejś drużynie może być aktem patriotyzmu w normalnym i demokratycznym państwie. Chyba skwaszonego lokalnego "patriotyzmu", który każe nienawidzić kibiców innej drużyny. Jak to się ma do niedzielenia Polaków, byśmy mogli być jedną, patologiczną rodziną? I to jest taka nienawiść, od której lecą zęby i łamią się kości, a nie konwersacyjne prztyczki, jakie wymieniam ze znajomymi kibicami Liverpoolu.

To, że kibole są często zaangażowani w kryminalną działalność (oprócz prania się po pyskach nawzajem), to oczywistość dla każdego, poza zakochanymi w nich prawicowcami. Dla niego to szkoła honoru.