Blog klasy B
Blogi Polityczne
Blog > Komentarze do wpisu
Nie ma dobrych pytań

Najgłupsze pytanie jakie słyszałem na rozmowie kwalifikacyjnej, to te, gdy pytali mnie, gdzie widzę siebie za 5 lat.

5 lat to kupa czasu. Zazwyczaj nie wiem co się będzie ze mną działo za miesiąc, a co dopiero za pięć lat. Pięć lat w świecie pełnym chaosu i przemocy. Na rany boskie, co ja mogę widzieć? Nie miałem pojęcia pięć lat temu co ze mną będzie za pięć lat, skąd mam wiedzieć teraz, co będzie ze mną za pięć lat? Mogę przecież zostać zmieciony atomowym podmuchem, zmieciony z tego padołu przez samochód albo tramwaj, dostać raka, dostać w łeb ze skutkiem śmiertelnym. Mogę wylądować w więzieniu albo z kredytem na mieszkanie. Świat stoi przede mną otworem i jest to dupa.

Kolega doradzał, żeby odpowiedzieć zgodnie z prawdą. Powiedzieć, że za pięć lat przy obecnym stylu życia będę w grobie. Powiedzieć to głosem smutnym i żałosnym, żeby wziąć na litość, czy pewnym siebie, żeby uznali mnie za człowieka, który wie czego chce? Ale boję się, że nie będą chcieli inwestować w pracownika, który ma taki termin przydatności. To firma decyduje kiedy należy cię zredukować, nie może to być twoja samodzielna decyzja. Tracę suwerenność szybciej niż Polska.

Tyle odpowiedzi. Jak zareagowałby rekruter gdybym odparł, że nie wiem co będzie za pięć lat, bo jeśli nie dostanę tej pracy, to za godzinę podetnę sobie żyły w wannie pełnej gorącej wody słuchając „Jeszcze na wolności”? Jaką minę by miał rekruter? Czy takie pytanie zwiększa szanse na zatrudnienie, czy drastycznie obniża? A może jest obojętna jak Wszechświat, bo posadę zaklepaną ma znajomy, a spotkania są dla picu? Kto wie. Boję się tylko, że wyszedłbym na desperata, ale z drugiej strony może uznaliby, że mi zależy.

Gdybym powiedział, że w fotelu prezesa, czy oznaczałoby to, że jestem ambitny i zmotywowany, czy raczej że jestem mitomanem i maniakiem? Przed taką odpowiedzią powstrzymuje mnie lęk, że zostanę wyśmiany, bo lubię śmiać się z siebie, ale mam ochotę zajebać każdego, kto śmieje się ze mnie.

Najbardziej chciałbym powiedzieć, że za pięć lat widzę się w Ameryce Południowej, gdzie piję mescal i wciągam koks spomiędzy piersi dziwek za pieniądze, które ukradłem firmie. Ale to niemożliwe, nie mam know-how żeby coś takiego zrobić, a ludzie którzy wiedzą nie chcą mi powiedzieć jak. Zresztą, kto zatrudniłby złodzieja, ja na pewno nie.

niedziela, 05 lutego 2012, pan_opticum

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/02/05 10:16:50
"Co będziesz robił za 5 lat"

Kiedy usłyszałem to samo pytanie na którejś tam kolejnej rozmowie, to się wkurzyłem i powiedziałem gościowi: "na twoim miejscu".
-
2012/02/05 11:15:45
Moja matka regularnie raczy mnie takim pytaniem o_O
-
2012/02/05 12:28:25
@fidelio77
I jak, udało się?
-
2012/02/05 13:17:56
@panopticum
"I jak, udało się?"

Nie, ale nie taka była moja intencja. Raczej taka, żeby nastepnym razem odpuścił sobie takie głupie pytania.
-
2012/02/05 17:26:04
Raczej próżna nadzieja. To nie ludzie, tylko roboty. Pytali się mnie o te pięć lat nawet kiedy oferowali trzymiesięczną umowę-zlecenie. I nawet cień wstydu nie przemknął po twarzy.
-
2012/02/05 17:52:24
urzekł mnie fragment o koksie i cyckach, aaah
-
2012/02/05 19:41:24
Powinieneś powiedzieć, że ten mescal i koka to za pieniądze <b>zarobione</b> w tej firmie właśnie;) Jeśliby nie umarli z zażenowania na miejscu, to znaczy, że to możliwe. Bez drastyczności o kradzieży.
A serio, to rzeczywiście rekruter był ćwierćmózgiem. I również serio powinien się przestraszyć odpowiedzi "na twoim miejscu", bo miałby powody.
-
2012/02/08 18:57:12
Tak się miło rozmawiało, już kończyliśmy, kiedy babce się przypomniało, że zadeklarowałem się jeszcze na najbliższe pięć lat. Nie byłem akurat w internecie, więc nie mogłem być taki twardy jak w notce i odpowiedziałem grzecznie. Ale w głębi duszy dałem jej złośliwą odpowiedź i to się liczy.
-
2012/02/26 14:56:34
Czekajcie czekajcie, kiedys bedziecie po drugiej stronie stolika w trakcie rozmowy o prace i tez wam mowe odejmie z wrazenia czasami.
-
2012/02/26 14:58:20
A takie "glupie" pytania nie sa wcale takie kompletnie glupie, sa po prostu testem z socjalizacji. Chociaz rzeczywiscie slynne "gdzie widzisz siebie za piec lat" jest slabe.